Makijaż

The best of the best from the east unto the west czyli moje debeściaki;)

Witajcie !

Długo się zastanawiałam od czego zacząć wpis na swoim pierwszym w życiu blogu. Prawdę mówiąc sporo czasu zajęło mi podjęcie decyzji czy w ogóle go założyć… Ale skoro w końcu się odważyłam i „oto jestem” 😉 serdecznie Was zapraszam do jego odwiedzania, oceniania, dzielenia się ze mną własnymi poglądami i spostrzeżeniami. Być może zastanawia Was fakt, że nie upubliczniam swoich danych personalnych lecz pisze pod pseudonimem, ale powiedzmy, że to taki chwyt marketingowy 😉 A tak na poważnie to myślę, że jeszcze przyjdzie na to czas.

 

Przejdźmy w końcu do tego co najistotniejsze czyli recenzowania kosmetyków ponieważ nie o mnie jest ten blog, ale właśnie o  nich. W pierwszym poście pragnę Wam przedstawić kosmetyki, które w mojej ocenie są po prostu the best of the best. Używam ich regularnie, a porównując do nich inne kosmetyki  zawsze chętnie do nich wracam – są pewnego rodzaju podstawą, która pozwala mi odnieść się do innych tego typu produktów.

Moim numerem jeden jest podkład do twarzy Bourjois Flower Perfection. Pięknie pachnie, cudowanie kryje wszelkie ewentualne niedoskonałości mojej cery i nie zatyka porów. Przy moim rodzaju cery tzn. mieszanej ze skłonnością do przetłuszczania się w strefie T, bardzo ważne jest matowienie i o ile sam podkład nie daje może stuprocentowej satysfakcji  (daje pół matowe wykończenie) o tyle w połączeniu z pudrem sypkim w kompakcie efekt jest zdecydowanie zadowalający.

 

2

Podkład nawet przy codziennym używaniu wystarcza mi na bardzo długo, ponieważ jest wydajny i co ważne jego nakładanie nie sprawia problemu . Można go aplikować za pomocą pędzelka, beauty blendera lub tak jak robię to ja, za pomocą palców ponieważ w żaden sposób nie pozostawia na twarzy smug lub tzw. rolowania. Do każdego opakowania dołączona jest według mnie trochę nieporęczna gąbka, której ja osobiście nie używam gdyż wchłania za dużą ilość produktu. Cena podkładu waha się w granicach 55- 70 zł gdyż zależy czy kupujemy go np. w Rossmannie lub tego typy drogerii czy na Allegro.

3

 

Powiecie cudo nie podkład? Dla mnie TAK, to cudo! Myślę, że dla osób, które szukają dobrego krycia bez efektu maski i co ważne posiadających przy tym małe lub niewielkie niedoskonałości cery to także będzie strzał w dziesiątkę.

Moja ocena: 9/10

 



 

Drugi kosmetyk bez którego nie potrafię się obejść to tusz do rzęs Miss Sporty Fabulous Lash Curved Brush.

10

8

 

Cena = jakość? Niekoniecznie. Czego idealnym dowodem jest wyżej wspomniany tusz, który pomimo niskiej ceny  (10-13 zł) według mnie niewiele (czasem nawet wcale) nie różni się od tuszy do rzęs dużo droższych firm. Doskonale rozdziela rzęsy, nie tworzy grudek oraz daje naturalny look. Nie oszukujmy się, ale bardzo duży wpływ na efekt końcowy ma naturalna długość posiadanych przez Nas rzęs. Jednakże skoro moje nie należą do długich i gęstych, a efekt jest super, to przy rzęsach naprawdę naturalnie długich, gęstych i podkręconych efekt będzie po prostu WOW 🙂 Trzeba się troszkę „napracować” żeby uzyskać fajne spojrzenie, ale uważam, że warto przetestować nie tylko tusz z Miss Sporty lecz także inne kosmetyki tej firmy (lub Wibo), które przy bardzo niskich cenach wyróżniają się naprawdę świetną jakością.

9

Moja ocena: 8/10



 

2a

Trzecie miejsce na podium mojej osobistej listy the best of the best zajmuje puder prasowany Manhattan Soft Compact Powder Natural Look. Odcień którego używam to 8 vanille. Przyznam, że długo szukałam dla siebie idealnego pudru po który będę sięgać bez zastanowienia wychodząc do pracy, do kina czy na tak zwane większe wyjścia np. wesele. Długo szukałam pudru, który NAPRAWDĘ będzie matowił cerę szczególnie w jakże opornej strefie T. Pudru, który nie będzie tworzył efektu maski i  nie będę go musiała poprawiać co godzinę, a przy tym będzie poręczny i atrakcyjny cenowo. I o to jest! 🙂 Moje objawienie, mój cud;) Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł bez względu na to z jakim podkładem go łącze. Zawsze zapewnia super mat. Cena ok 20 zł. Puder dostępny w siedmiu odcieniach: 0 – transparent, 1 – naturelle, 2 – sable, 3 – beige, 4 – caramel, 8 – vanille, 9 – chocolat. Są to raczej odcienie dla jasnych karnacji więc jako  że osobiście nie jestem typową bladolicą miałam mały problem z wyborem koloru.

143a 4a

 

Zalety :

  • przystępna cena
  • przyzwoite krycie
  • porządny mat
  • naturalność , brak efektu maski
  • spora wydajność
  • szafeczka na gąbkę

Wady:

  • wyłącznie jasna gama odcieni
  • brak lusterka
  • słabej jakości gąbeczka
  • może wysuszać

Moja ocena: 10/10

Buziaki,

Martini Cosmetics :*

 

 

Zobacz również:

1 thought on “The best of the best from the east unto the west czyli moje debeściaki;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *