Inne

Sunflowers Eilzabeth Arden – promienie słońca ukryte we flakonie

Witajcie !

Wiosna już puka do drzwi, na dworze coraz więcej słońca, a my powoli żegnamy mroźną zimę, która w tym roku trochę dała o sobie przypomnieć. Dzisiejszy wpis poświęcę wodzie toaletowej, która chodziła za mną już naprawdę od dłuższego czasu i w końcu postanowiłam ją kupić oraz dla Was zrecenzować. Mam na myśli Sunflowers marki Elizabeth Arden. To kwiatowo-owocowy zapach dla kobiet, wprost idealny na wiosenno – letnie dni. Flakon w którym zamknięte jest ciepło, szczęście, pewna beztroska i inny świat z początku lat 90 w których to właśnie wspomniane perfumy powstały.

Sunflowers to jeden z tych zapachów, który nadal może wzbudzić zachwyt w kobietach które się na niego decydują oraz w mężczyznach którzy ów zapach wyczuwają. Mimo upływającego czasu, pewnych odmiennych standardów i wymagań jeśli chodzi o nuty zapachowe, Słoneczniki nadal cieszą się sympatią i wciąż są dostępne na drogeryjnych półkach. Oczywiście o ile niespełna 20 lat temu był to zapach luksusowy o tyle teraz można je kupić w bardzo przystępnych cenach uzależnionych jedynie od pojemności. To co mnie najbardziej urzeka w tych perfumach to po pierwsze mój osobisty sentyment do słoneczników, a po drugie to, że lubię perfumy które wywołują we mnie silne emocje, w tym przypadku jest to uśmiech, radość, szczęście, pełen luz. To że ja mam takie odczucia nie znaczy, że każdy dzięki nim poczuje przypływ szczęścia ponieważ zawsze uważałam, iż recenzja perfum to jedna z najmniej wiarygodnych i jedna z najtrudniejszych recenzji bo przecież każdy z nas odczuwa zapach inaczej, u każdego konkretne perfumy przywołuje zupełnie inne, czasem nawet skrajne skojarzenia i wspomnienia. Tak więc myślę, że tak jak z tym zapachem jak i z każdym innym każda z nas musi dopisać swoją historię. Jedno jest pewne – ten kwiatowo-owocowy lekko słodkawy zapach jest wręcz stworzony na wiosenno-letnie dni, to idealny kompan koronkowych spódnic, kwiecistych sukienek, zwiewnych spodenek, czy słomianego kapelusza. Gdyby ktoś mnie zapytał jaki zapach kojarzy mi się z latem to bez zawahania wskazałabym właśnie na Sunflowers Elizabeth Arden.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, melon, brzoskwinia, drzewo różane
nuta serca: cyklamen, osmatus, jaśmin, róża herbaciana
nuta bazy: drzewo sandałowe, mech piżmo

Perfumy o złocistym kolorze ukryte są w bardzo skromnym, niewymyślnym, no po prostu nijakim flakonie, który mam wrażenie może nawet trochę zniechęcać do zakupu. I jest to kolejny, doskonały przykład na to że nigdy, absolutnie nigdy nie wolno oceniać książki czyt. perfum po okładce. Można się bardzo zdziwić co zresztą w tym przypadku u mnie nastąpiło. Także samo opakowanie oceniam raczej kiepsko.

Sunflowers to trzeci zapach Elizabeth Arden (po Green Tea i 5th Avenue)  który zadziwił mnie swoją  wydajnością oraz trwałością. Zpsikane nim ubrania pachną jeszcze przez wiele dni! Co ważne, zapach Sunflowers jest bardzo trwały, ale niezbyt duszący, ciężki czy nachalny – wręcz przeciwnie. Jeśli chodzi o cenę to uważam, że za taką jakość cena jest stosunkowo niska. Przykładowo w Rossmannie za 100 ml trzeba zapłacić około 70 zł ale już na promocji możemy za nie zapłacić 40-50 zł. Tak więc warto! 🙂

Jaka jest Wasza historia związana z zapachem Sunflowers? Jakie wspomnienie, uczucia przywołuje? Dajcie znać w komentarzach. A dla tych z Was które jakoś nigdy do tej pory nie miały okazji poznać magii Słoneczka apeluje, czas to zmienić 😉

Buziaki,

Martini Cosmetics :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *