Pielęgnacja twarzy

Regenerująco – nawilżający krem z peptydami mleczka pszczelego od Apigen Royal

Witajcie !

W dzisiejszych wpisie poznacie drugi kosmetyk firmy Apigen Royal, który w ostatnim czasie miałam okazję testować, a mianowicie regenerująco – nawilżający krem z peptydami mleczka pszczelego. Odsyłam Was także do poprzedniej recenzji produktu firmy czyli pianki micelarnej, która zdecydowanie również warta jest uwagii.

Produkty z jadem pszczelim to prawdziwa rewolucja w świecie kosmetyków i doskonała broń do walki o piękną, promienną skórę. Wobec tego konkretnego, nawilżająco – regenerującego kremu Apigen Royal powinniśmy oczekiwać przede wszystkim :

– intensywnego nawilżenia
– regeneracji naskórka (w tym także po profesjonalnych zabiegach kosmetycznych)
– wyrównania kolorytu skóry
–  widocznego wygładzenia skóry.

Według zamysłu producentów jest to kosmetyk, który ma na celu poprawić ogólny wygląd naszej cery, aby prezentowała się ona młodziej, zdrowiej, promiennej – po prostu lepiej.  Krem Apigen Royal stosuję systematyczne od prawie 2 miesięcy i pomimo, że niepozorne opakowanie zawierające zaledwie 30 ml pojemności, w połączeniu z dość wysoką ceną może wydawać się mało przekonujące, to w tym przypadku liczy się jakość, a nie ilość. Przypominam, że jest to krem z doskonałym składem, kosmetyk z tak zwanej wysokiej półki, który mimo wszystko nadal mieści się cenowo w granicach zdrowego rozsądku i który wciąż dostępny jest dla wielu kobiet. A sama pojemność tego „maleństwa” w ogóle nie ustępuje kremom, które mają np 50 – 60 ml. Do tego kosmetyk jest poręczny, ma prostą i elegancką szatę graficzną i jest zaskakująco wydajny. Co ważne można go używać do każdego typu cery, niezależnie od wieku.

Regenerująco-nawilżający krem z hydroksyapatytem wapnia, witaminą C oraz rewolucyjnym składnikiem opartym na biologicznie aktywnym peptydzie, który naśladuje funkcję mleczka pszczelego. Wysokie stężenie składników aktywnych, intensywnie nawilża skórę i wspomaga jej regenerację.

Z kolei jeśli chodzi o działanie to po raz drugi zostałam mile zaskoczona i zachęcona do systematycznego zaopatrywanie się w ten pszczeli arsenał, który w tak niezwykle delikatny sposób obchodzi się z moją skórą. Mimo, że posiadam cerę mieszaną, krem nie pozostawia na jej powierzchni żadnej tłustej warstwy, a pomimo to daje silne i długotrwałe poczucie nawilżenia. Kosmetyk naprawdę doskonale się wchłania, a moja skóra dosłownie chłonie go jak gąbka wodę. Warto zaznaczyć,  że tak jak w przypadku opisywanej wcześniej pianki micelarnej tak i w przypadku tego kremu da się wyraźnie odczuć, że jest to kosmetyk luksusowy, stworzony z pasji oraz poparty bogatą wiedzą i doświadczenia. Mamy tutaj wygładzenie i nawilżenie na poziomie high, co przekłada się na fenomenalne poprawieniem kondycji naszej cery.

Peptyd naśladujący działanie białka (Royalactin) znajdującego się w mleczku pszczelim, odpowiedzialnego za programowanie epigenetyczne larw w królowe. Białko to przyspiesza regeneracje naskórka, a także aktywuje procesy oczyszczania skóry na poziomie komórkowym, dzięki czemu wyrównuje się koloryt naszej skóry, a jej powierzchnia staje się gładsza.

Wniosek jest następujący. Są takie kosmetyki, które przewartościowują całą naszą łazienkową szufladę z przeróżnymi produktami z zakresu pielęgnacji i sprawiają, że patrzymy w nieco inny sposób na skład, cenę, ilość. I jednym z takich perełek są z całą pewnością kosmetyki Apigen Royal, które gorąco Wam polecam oraz które mam nadzieję będę rozszerzać swój asortyment ponieważ jestem przekonana, że wielu kobietom otworzą one oczy na prawdziwe piękno. Jeśli chcecie sobie podarować „odrobinę” luksusu to zacznijcie od Apigen Royal. Jak na królowe przystało 😉

Buziaki,

Martini Cosmetics:*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *