Pielęgnacja twarzy

Pielęgnacja twarzy z Planet Spa – Avon

Witajcie !

Dziś na blogu kilka słów na temat kosmetyków firmy Avon, a konkretniej kremu pod oczy Planet Spa Greek Seas oraz maseczki peel – off dokładnie z tej samej serii. Do tej pory miałam raczej średnie doświadczenia z serią Planet Spa ponieważ jakoś nigdy nie mogłam znaleźć w niej nic na tyle interesującego, aby sięgać regularnie po jej kosmetyki.  Jak było tym razem? Zapraszam do dalszej części wpisu.

AVON PLANET SPA WYGŁADZAJĄCA MASECZKA PEEL OFF Z EKSTRAKTEM Z ALG

Od producenta:

„Masz przed sobą maseczkę, która przyjemnie odświeży Twoją cerę, przywracając jej wyjątkową gładkość. Jej delikatna formuła, wzbogacona morskimi algami, usunie zanieczyszczenia i martwy naskórek, redukując jednocześnie widoczność porów. Maseczka poprawi strukturę Twojej skóry i sprawi, że będzie wyglądała zdrowo. Wygodna forma peel-off nie wymaga spłukiwania:

  • skutecznie usuwa zanieczyszczenia i martwy naskórek
  • redukuje widoczność porów
  • poprawia strukturę skóry i widocznie ją wygładza
  • wzbogacona ekstraktem z alg
  • wygodna forma peel-off”.

Pojemność:

75 ml

Cena:

21 zł (rekomendowana cena regularna)

Moja opinia:

3/10

Maseczki peel off mają to do siebie, że ich (w tym przypadku żelowa) formuła po kilku minutach od nałożenia dosłownie zastyga nam na twarzy po czym delikatnie ściągana odrywa się pełnymi płatami od naszej skóry. Brzmi trochę strasznie, ale tylko z pozoru 😉 Tego typu maseczki mają bardzo wiele zalet, ale i wad. Zacznijmy od tych pierwszych. Maseczki peel off mają z reguły silne właściwości usuwania zanieczyszczeń, dogłębnego oczyszczania porów oraz wygładzenia skóry twarzy. Oprócz tego pomagają pozbyć się nadmiaru sebum, a także odejmują lat poprzez zmniejszenie tendencji do zmarszczek. Wiele kobiet żali się jednak na ich krótkotrwałe efekty, nadmierne wysuszenie skóry oraz czasochłonność nakładania. Myślę, że wiele zależy od dobrania odpowiedniego rodzaju do naszej cery ponieważ wybór maseczek jest bardzo szeroki i wiadomo, że nie każda będzie nam służyć.

Jeśli chodzi o tę konkretną maseczkę peel off z Avonu to mogę stwierdzić, że raczej więcej po nią nie sięgnę. Dużo lepsze efekty widzę np po glince zielonej lub maseczkach w płachcie, które co prawda też wymagają ode mnie tych kilkunastu minut czasu, ale przynajmniej wiem i widzę, że warto im ten czas poświęcić. Maseczka Planet Spa mimo, że nakładana (w niewielkiej ilości) tak jak zaleca producent, a więc na 20 minut, to jednak nie zastyga równomiernie i miejscami mam problem z jej usunięciem co zresztą bywa bardzo irytujące. Abym mogła ją ściągnąć w miarę efektywniej muszę odczekać przynajmniej pól godziny, nieraz dłużej. Nie zauważyłam u siebie żadnego zaczerwienienia czy innego podrażnienia skóry, jednakże oprócz efektu wygładzenia maseczka Avon nie wpłynęła na kondycje mojej twarzy w żaden widoczny sposób. Plus z mojej strony za opakowanie (tubka z klikiem), cenę i fajny, świeży zapach, ale niestety cała reszta zdecydowanie nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, mimo że generalnie bardzo sobie cenie kosmetyki z algami morskimi.

AVON PLANET SPA WYGŁADZAJĄCY ŻEL POD OCZY Z EKSTRAKTEM Z ALG

Od producenta:

„Stworzyliśmy nawilżający żel, który zatroszczy się o skórę okolic Twoich oczu. Dzięki starannie dobranym składnikom, wzbogaconym ekstraktem z alg, intensywnie ją nawilży i wyraźnie wygładzi. Pomoże także zredukować cienie pod oczami, przywracając Twojemu spojrzeniu młodszy i wypoczęty wygląd:

  • wygładza skórę okolic oczu
  • zmniejsza widoczność cieni pod oczami
  • wzbogacony ekstraktem z alg
  • dla bardziej wypoczętej i młodziej wyglądającej skóry okolic oczu”.

Pojemność:

15 ml

Cena:

25 zł (rekomendowana cena regularna)

Moja opinia:

6/10

Krem pod oczy Greek Seas ma lekką, żelową i bardzo delikatną formułę. Kolor samego żelu pomimo, że na pierwszy rzut oka wydaje się być bezbarwny to jednak po dokładnym przyjrzeniu ukazują nam się różowe drobinki nadające mu nieco innego odcienia. Da się zauważyć, że kosmetyk delikatnie rozświetla drobne cienie pod oczami, napina, nawilża i wygładza skórę wokół oczu, nie podrażniając jej i nie uczulając. Krem szybko się wchłania i mam wrażenie, że troszkę chłodzi skórę pod oczami. Aby ten efekt wzmocnić wkładam go na noc do lodówki. 15 ml produktu przy codziennym dwukrotnym stosowaniu wcale nie okazuje się jakąś małą wydajnością, ale jest to raczej standardem przy kremach pod oczy, które mimo że wyglądają jak miniaturki to jednak służą nam przez wiele tygodni.

Jeśli chodzi o wady to krem zupełnie nie radzi sobie z opuchnięciami czy mocniejszymi cieniami dlatego moim zdaniem jest skierowany do osób, które nie mają jakiś większych problemów z okolicami oczu. W przeciwnym razie może sobie z nimi nie poradzić.

Cóż, jak widzicie po raz kolejny kosmetyki Planet Spa nie zawojowały i mnie osobiście nie rzuciły na kolana. Zaczynam się już nawet zastanawiać z czego to wynika? Co sądzicie o tej serii? Lubicie w ogóle kosmetyki z Avonu? Co konkretnego polecacie? Dajcie znać w komentarzu 😉

Buziaki,

Martini Cosmetis ;*

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *