Makijaż

Maskara na miarę Oskara – PUPA MILANO Vamp Extreme

Witajcie !

Dzisiejszy wpis jest dla mnie szczególnie ważny i wyjątkowy ponieważ udało mi się zostać laureatką pierwszego etapu konkursu „Zostań gwiazdą blogosfery” organizowanego przez markę PUPA MILANO. Bardzo dziękuję za tak miłe i niespodziewane wyróżnienie oraz za szansę przetestowania maskary PUPA Vamp Extreme 🙂 Czym zaskoczyła mnie maskara? Czy spełniła moje oczekiwania? Czy mogę Wam ją polecić? Przekonajcie się czytając dzisiejszy wpis 😉

Do zadania konkursowego podeszłam co prawda na luzie jednakże z dużym optymizmem. Od początku wiedziałam, że doskonałym połączeniem z maskarą Vamp Extreme w stworzeniu idealnego make-up’u oka a’la VAMP będzie równie genialna co tusz, paleta cieni do powiek Pupart (tej samej firmy) o której miałam niebawem robić osobny wpis! 🙂 Ale zacznijmy od początku. Oto obietnice producenta o maskarze do rzęs PUPA Vamp Extreme.

OD PRODUCENTA:

„Tusz do rzęs nadający efekt ekstremalnej objętości. Synergiczne połączenie bogatej, kremowej formuły i szczoteczki o innowacyjnym kształcie zapewnia zaskakującą i natychmiastową objętość rzęs. Formuła miękko osadza się na rzęsach i nie obciąża ich. Wysoka koncentracja czystych, głęboko czarnych pigmentów – efekt atramentowo czarnych rzęs. Synergiczne działanie nadających strukturę wosków i żelowej fazy wodnej, która otula rzęsy kolorem i optycznie je pogrubia. W formule połączono dwa polimery najnowszej generacji, które tworzą miękki, elastyczny film na rzęsach dla długotrwałego efektu pogrubienia, bez grudek i osypywania. Nie zawiera parabenów. Niskie ryzyko alergii. Testowana okulistyczne. Odpowiednia dla osób o wrażliwych oczach i noszących soczewki kontaktowe”.

POJEMNOŚĆ:

12 ml

CENA:

podstawowa w drogeriach Douglas 69 zł

 

Maskara absolutnie spełniła moje oczekiwania, a wręcz zaskoczyła mnie swoją innowacyjną formułą szczoteczki, dzięki której wystarczy kilka ruchów, aby uzyskać idealną objętość bez sklejania rzęs oraz głęboką czerń. W tym małym, niepozornym opakowaniu mieści się wszystko to co powinien zawierać w sobie doskonały tusz do rzęs – który każdą kobietę przeistoczy w prawdziwego vampa, właścicielce doda pewności siebie jednocześnie onieśmielając jej zalotnym spojrzeniem wszystkich dookoła 🙂 Podejrzewam, że gdybym nie otrzymała jej do przetestowania zapewne nigdy nie przekonałabym się o tym jak wiele tracę  nie mając jej w swojej kosmetyczce.

Przy pierwszym malowaniu oczu zauważyłam, że tusz bardzo ładnie nanosi się na rzęsy to znaczy nie skleja ich, nie tworzy grudek, nie kruszy się czy rozsmarowuje – doskonale z nami „współpracuje” 🙂 Rzęsy stają się ładnie podkręcone, dodatkowo w połączeniu z ekstremalną objętością, co ważne, nie tworzą na nich tak zwanych „pajęczych łapek”, co często ma miejsce przy nakładaniu większej ilości tuszu bądź ogólnie przy tuszach dodających objętości naszym rzęsom. Warto podkreślić, że w tym przypadku nawet nie jest wskazane nakładać kilka warstw maskary, ponieważ efekt zwiększonej objętości uzyskujemy niemal od razu przy pierwszym góra dwóch pociągnięciach szczoteczką.

Jeśli chodzi o opakowanie to bardzo podoba mi się masywność samej maskary (doskonale leży w dłoni). Buteleczka imitująca jakby metal, może srebro plus kolorystyka utrzymująca się w najbardziej kobiecym kolorze czerwieni oraz eleganckiej czerni – dla mnie strzał w dziesiątkę.

Warto jeszcze raz wspomnieć o tym, o czym pisze producent, że maskara jest testowana okulistycznie i odpowiednia dla osób, które tak jak ja, noszą na co dzień soczewki kontaktowe. Trwałość od rana do wieczora bez możliwości przedostania się do oka resztek tuszu jest tutaj priorytetowa! Wrażliwe oko wymaga szczególnej troski i nie każdy tusz do rzęs sprosta takim wymaganiom. Na szczęście kosmetyk PUPA MILANO nie zawiódł także i w tej kwestii 🙂

2a~2

3a~2

1. Krok: Po nałożeniu na powieki czarnego eyelinera w płynie, nakładam na rzęsy dwie warstwy tuszu Vamp Extreme
2. Krok: Ruchomą powiekę maluję cieniem Pupart, przedostatnim z dostępnych w palecie nr 8.
3. Krok: Dodatkowo na górnej powiece, a także w kącikach oczu dodaję odcień nr 3, a na dolnej linii rzęs nr 6.
4. Krok: Wzdłuż górnej linii rzęs cieniem nr 9 maluję kreski wyciągając je poza kącik zewnętrzny i kierując ku górze.
5. Krok: Czarną kredką delikatnie maluję linię wodną oczu, a czarnym eyelinerem w sztyfcie poprawiam kreski wyciągając je poza kącik zewnętrzny.
6. Krok: Na sam koniec przypudrowuję twarz tuszując wszelkie ewentualne niedoskonałości.

calosc

 

Tak jak wspominałam do wykonania konkursowego makijażu oczu wykorzystałam prócz tuszu Vamp Extreme dodatkowo także m.in. paletę cieni Pupart nr 7 (również firmy PUPA). Razem z maskarą stworzyły duet idealny, który nie wymagał ode mnie większych umiejętności i wprawy w wykonaniu makijażu oczu – wręcz jak za sprawą czarodziejskiej różdżki oczy pomalowały się same 😉 Myślę, że taka wyjątkowa łatwość w wykonaniu makijażu jest szczególnie ważna dla kobiet, które podobnie jak ja nie mają kursu makijażu, nie są z zawodu wizażystkami, a przygotowując się np. na tak zwane wielkie wyjścia niekoniecznie zawsze chcą korzystać z pomocy profesjonalistek. Tusz naprawdę daje nam, kobietom pole do popisu w stworzeniu idealnego, zalotnego spojrzenia a’la vamp. Oczywiście nie bez znaczenia pozostaje nasza naturalna długość rzęs.

img1454783069143~2~2

img1455038707039~2

img1454782865489~2~2~2

Mimo, że to dopiero początek nowego roku to coś czuję, że maskara PUPA Vamp Extreme okaże się moim ulubieńcem i odkryciem całych dwunastu miesięcy 🙂 Gorąco Wam ją polecam, sprawdźcie i przekonajcie się, że każda z nas, bez większych umiejętności i wysiłku może być profesjonalną makijażystką !

Buziaki,

Martini Cosmetics:*

Zobacz również:

2 thoughts on “Maskara na miarę Oskara – PUPA MILANO Vamp Extreme

  1. Bardzo ciekawy produkt 🙂 Ważne, że sprawdza się przy wrażliwych oczach. Noszę soczewki i ważne jest dla mnie, aby tusz nie kruszył się i nie przedostawał do oczu. Muszę przemyśleć jej zakup 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *