Pielęgnacja twarzy

Lab One N°1 EyeSkin Care krem pod oczy

Witajcie !

Kilka tygodni temu brałam udział w konkursie w którym nagrodą był luksusowy krem pod oczy firmy Lab One. Przyznam się bez bicia, że nigdy wcześniej nie słyszałam o kosmetykach wspomnianej firmy i gdyby nie ta wygrana być może zostało by tak do teraz. Dziś przedstawię Wam moje spostrzeżenia i uwagi dotyczące kremu pod oczy Lab One 1 Eyeskin Care, który ma działanie silnie korygujące.

Na wstępie zacznijmy od kilku słów na temat samej firmy Lab One. Otóż jest to rodzima marka luksusowych kosmetyków, która w swojej ofercie ma także produkty wellness. Cała receptura oparta jest o technologię NanoFuture Technology. Mówiąc najprościej każdy kosmetyk składa się z wody, która ma ogromny wpływ na efekt końcowy produktu. W tym przypadku zastosowano tzw wodę zdeklastrowaną, która ma mniejszą masę cząsteczkową co pozwala na jej dogłębne wnikanie w skórę i nawilżenie nawet najgłębszych warstw. Firma proponuje swoim odbiorcom kosmetyki do pielęgnacji ciała, włosów, twarzy oraz wspomniane już produkty wellness, które mają prewencyjnie ochraniać nasz organizm od środka. Linia suplementów diety ma zadbać o naszą odporność i młody wygląd. Więcej informacji znajdziecie pod linkiem http://www.lab1.com/produkty.

Kilka zdań wcześniej napisałam, że jest to krem luksusowy. Dlaczego? Z powodu ceny. Uważam, że 284 zł za 30 ml kremu to już dosyć spora kwota. Ale oczywiście to czy jest ona zawyżona, czy też nie zależy od skuteczności kosmetyku  o czym rozpiszę się w dalszej części wpisu.

OD PRODUCENTA:

„Produkt przeznaczony dla wszystkich osób, które pragną kompleksowo zadbać o delikatną skórę wokół oczu. Dzięki N°1 Eyeskin Care:

– skóra wokół Twoich oczu będzie jędrna i elastyczna

– zahamujesz powstawanie nowych zmarszczek

– pozbędziesz się problemów z suchością skóry

– rozjaśnisz skórę wokół oczu i zapewnisz jej promienny wygląd”.

DZIAŁANIE:

„Lab One N°1 EyeSkin Care krem pod oczy to absolutne must have każdej kobiety, która nie lubi, gdy na delikatnej, często przesuszonej skórze wokół oczu odznacza się podkład. Krem pod oczy podnosi jędrność i elastyczność cienkiej skóry, spowalnia powstawanie zmarszczek, dogłębnie nawilża oraz rozjaśnia skórę wokół oczu. Lab One N°1 EyeSkin Care to nowatorski krem pod oczy, który wykorzystuje składniki znajdujące się na liście Ecocert i powstaje w oparciu o technologię NanoFuture, która zapewnia lepsze przenikanie substancji czynnych w głąb skóry, co jest możliwe dzięki uzyskaniu pojedynczych cząsteczek wody wielkości nanometra. Haloxyl to źródło chryzyny (flawonoidu) oraz peptydów, które zapobiegają tworzeniu się cieni pod oczami poprzez eliminację produktów pochodzących z rozpadu hemoglobiny. Hydroksysukcynimid również ogranicza przebarwienia skóry oczu, ponieważ chelatuje jony żelaza, co przyspiesza ich eliminację. Ester oligopeptydu i kwasu palmitynowego pobudza produkcję kolagenu i kwasu hialuronowego, które odpowiedzialne są za jędrność i elastyczność skóry. Ester 3-tetrapeptydu i kwasu palmitynowego pomaga zlikwidować uciążliwe podrażnienia i stany zapalne, w tym te wywołane przez promienie ultrafioletowe. Witamina E poprawia nawilżenie skóry i nadaje jej jedwabistą miękkość, a także chroni ją przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Witamina B3 hamuje powstawanie zmarszczek, nawilżając i uelastyczniając skórę oraz ograniczając transepidermalną utratę wody. Mocznik zawarty w kremie nawilża i wzmacnia procesy regeneracyjne, dzięki czemu skóra staje się miękka, wygładzona i ujędrniona. Dodatkowo mocznik działa przeciwświądowo i antybakteryjnie. Co ważne, krem powstawał w nowoczesnych laboratoriach i był poddawany wielu rygorystycznym testom i kontrolom dla Twojego bezpieczeństwa”.

OPAKOWANIE:

Kolorystyka opakowania kremu pod oczy to biel i złoto tak jak i cała seria kosmetyków Lab One. Zawartość „ukryta” jest w buteleczce z grubego szkła, zatykanej od góry plastikową nakrętką. To co podoba mi się w opakowaniu prócz eleganckiej i nieprzekombinowanej kolorystyki to dozownik, który się nie zacina, nie psuje i od kilku tygodni działa bez zarzutów. Ciekawym rozwiązaniem jest także matowa lecz prześwitująca buteleczka. Osobiście lubię wiedzieć ile już do tej pory zużyłam produktu. Całość 30 ml buteleczki kremu jest dodatkowo zabezpieczona papierowym kartonikiem.

KONSYSTENCJA/ZAPACH:

Zapach kremu jest bardzo delikatny, subtelny i niedrażniący. Natomiast konsystencja jest wodnisto – żelowa i dosyć rzadka.

SKŁAD:

Aqua, Glycerin, Oleaeuropaea Fruit Oil, Decyl Cocoate, Cetearyl Alcohol, Olea Europaea Husk Oil, Cetearyl Ethylhexanoate, Pentylene Glycol, Hydrogenated Vegetable Oil, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Cetearyl Glucoside, Sodium Lactate, Sodium PCA, Hydroxyacetophenone, Steareth-20, N- Hydroxysuccinimide, Chrysin, Palmitoyl Oligopeptide, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Chlorhexidine Digluconate, Potassium Sorbate Glucose, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Lactic Acid,Isohexadecane, Polysorbate 80, Sorbitan Oleate, Tocopherol, Sodium Benzoate.

ZASTOSOWANIE:

„Lab One N°1 EyeSkin Care krem pod oczy polecany osobom chcącym zadbać o wrażliwą i cienką skórę okolic oczu, którym zależy na efekcie ujędrnienia, wygładzenia i regeneracji”.

CENA:

284 zł

WNIOSKI:

Podstawowe pytanie brzmi czy zapłaciłabym za ten krem prawie 300 zł. Szczerze? Tak. Myślę, że jest ona wart swojej ceny, ale tylko przy regularnym stosowaniu. Ja używał go według zaleceń dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Z perspektywy czasu widzę u siebie delikatne spłycenie zmarszczek mimicznych, a skóra jest bardziej napięta, nawilżona i ujędrniona. Każda z nas zna z autopsji sytuację, gdy po zarwanej nocy wstając rano musi za kilkadziesiąt minut wyglądać na wypoczętą i promienną. Bywa, że zmęczenia nie da się ukryć nawet makijażem, a miejscem w którym jest ono wyjątkowo widoczne są przecież nasze oczy, zaczerwienione, przekrwione, podpuchnięte i zasinione. O zgrozo!

Odkąd zaczęłam systematycznie używać Lab One opuchnięcia i poranne cienie pod oczami są zdecydowanie mniejsze. Krem bowiem ma za zadanie nie tylko napinać skórę, ale także ją rozjaśniać i rozświetlać. Oczywiście nie są to efekty spektakularne  (jednak widoczne) i natychmiastowe, które uzyskamy po kilku dniach. Pamiętajcie dziewczyny potrzeba czasu czasu i systematyczności. Jak we wszystkim 😉

Jeśli chodzi o słabe strony kremu Lab One to jest nim oczywiście cena. Nie chcę napisać wygórowana (określenie produktu, który pomimo wysokiej ceny nie spełnia swojej funkcji należycie) aczkolwiek gdyby producenci obniżyli nieco cenę to podejrzewam, że znalazłoby się więcej chętnych kobiet do jego testowania. Także to mój taki prywatny apel do firmy 😉

MOJA OCENA:

8/10 (odejmuje pkt za zawrotną cenę)

Firma Lab One pozytywnie mnie zaskoczyła i być może skuszę się kiedyś na jakiś krem do twarzy lub inny kosmetyk tej marki. Nie będę Was jakoś mocno przekonywać, że warto bo zdaję sobie sprawę, że cena odstrasza. Natomiast jeśli chcecie kiedyś zainwestować w dobry krem pod oczy to jak najbardziej polecam Lab One N°1 EyeSkin Care .

Buziaki,

Martini Cosmetics  🙂

Zobacz również:

3 thoughts on “Lab One N°1 EyeSkin Care krem pod oczy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *