Coś dla ciała, Pielęgnacja twarzy

Kosmetyczny upominek od Helfy.pl

Która z nas nie lubi wygrywać konkursów nawet wtedy gdy nagrodą wcale nie są wielkie kwoty pieniężne czy drogie samochody, a „jedynie” drobne upominki? A jeśli jeszcze tym upominkiem są kosmetyki to chyba każda blogerka urodowa przyzna mi rację, że nie ma lepszej nagrody! 🙂 W ostatnim czasie udało mi się wygrać kosmetyki Pure Papaya. Dziękuję Helfy.pl za super nagrodę, a Was kochane zapraszam na dzisiejszą recenzje mojej nagrody.

Regenerująca maść z papają i nagietkiem PURE Papayacare

O ile sklep kosmetyczny Helfy.pl był  mi wcześniej znany o tyle australijskie kosmetyk Pure Papaya już zupełne nie tak więc kompletnie nie wiedziałam co się po nich spodziewać.  Ale może taka czysta karta jest lepsza niż dobiegające zewsząd opinie i recenzje które mogą niesłuszne uprzedzić nas do kosmetyku? Biorąc udział w rozdaniu mogłam sama sobie wybrać ewentualną nagrodę. Do wyboru miałam jeden z 3 kosmetyków: krem z papają na blizny i rozstępy, balsam z papają ułatwiający oddychanie oraz regenerującą maść z papają i nagietkiem.

Nie wiem, może zadziałało słowo „regeneracja” które zawsze dobrze mi się kojarzy:) Co by nie pisać intuicja mnie nie zawiodła, a wielofunkcyjność maści okazała się niezwykle przekonująca.

Odżywczo-kojąca formuła maści PURE Papayacare w 100% stworzona na bazie naturalnych składników. Zawiera organiczną papaję o wysokiej zawartości witaminy C oraz enzymów, które w delikatny sposób usuwają suchą i zniszczoną skórę. Dodatkowo zawiera kojący ekstrakt z nagietka.
Maść ma wielorakie zastosowanie i jest polecana:
  • do pielęgnacji suchej i spierzchniętej skóry ust,
  • w celu regeneracji skóry po terapii laserowej,
  • do pielęgnacji skóry atopowej,
  • w celu złagodzenia skóry po oparzeniach słonecznych,
  • do pielęgnacji podrażnionych sutków po karmieniu piersią,
  • na odparzenia i podrażnienia od pieluszek,
  • na ukąszenia owadów.
Niestety nie jestem w stanie określić np. skuteczności maści po terapii laserowej ( ponieważ z niej nie korzystam), pielęgnacji skóry atopowej (ponieważ takowej nie posiadam) , czy w przypadku łagodnych oparzeń słonecznym (ponieważ prawie wcale ich nie doznaję). Na dzień dzisiejszy jestem w stanie wyrazić opinie tylko o skuteczności pielęgnacyjnej spierzchniętej skóry ust oraz łagodzenia skóry po ukąszeniu owadów czyt. osy. Tak osy, na którą nieszczęśliwie nadepnęłam bosą stopą 🙁  Wyobraźcie sobie, że do tej pory osa ukąsiła mnie dopiero dwa razy w życiu i drugi raz w ten sam sposób. O zgrozo!
Suche usta to kłopot praktycznie całoroczny: w okresie zimowym spowodowany wiatrem i mrozem oraz zmianą temperatury pomieszczeń w których przebywamy, a w okresie letnim gorącym słońcem czy klimatyzacją chociażby w aucie. Nie znoszę uczucia suchych ust! Aby temu zapobiec stosuje pomadki ochronne, a w zimę robię peelingi z miodu. Natomiast teraz mogę to wszystko zastąpić maścią, która stosowana wyłącznie w tym celu wystarczy mi na wieki 🙂  Po wklepaniu odrobiny maści na usta stają się one mięciutkie i całuśne przez wiele godzin! O ile pomadki również są bardzo skuteczne o tyle jednak muszę je często aplikować, aby utrwalić efekt nawilżenia. Tak więc pod tym względem Pure Papayacare okazał się strzałem w 10. Nie gorzej jest w przypadku ukąszenia przez owady, które powoli zaczynają uprzykrzać nam życie. Dzięki tej maści skóra po ukąszeniu nie jest aż tak bardzo zaczerwieniona i zdecydowanie mniej boli/swędzi/piecze.  A teraz UWAGA coś dla posiadaczek popękanych pięt. Z tym właśnie problemem boryka się moja mama, która z różnym skutkiem walczy z nim od lat. Okazało się, że maść zregenerowała jej na jakiś czas popękaną skórę pięt. Przyzna, że był to mój pomysł aby poddać je małemu eksperymentowi. Ku mojemu sceptyzmowi testy wyszły całkiem zadowalająco!

Mydełko z trawą cytrynową

Przemiłym zaskoczeniem było otrzymanie dodatkowo mydełka, które chyba jeszcze bardziej skradło moje serce aniżeli prawidłowa nagroda 🙂 Jestem przekonana, że jeszcze nie raz je kupie! A to z powodu 3 następujących zalet. Po pierwsze skład, po drugie zapach, po trzecie działanie. Mydło nie zawiera tych wszystkich okropieństw, które warto omijać szerokim łukiem z parafiną i SLS na czele, po za tym co dla mnie bardzo ważne nie jest testowane na zwierzakach. Brawo ! Zapach taki jak kocham najbardziej: cytrusowy i  orzeźwiający. Myje nim całe ciało łącznie z twarzą, której mydełko w żaden sposób nie podrażniło.

Odświeżający aromat cytrusów aromatyzuje ciało, likwiduje nieprzyjemny zapach, pomaga utrzymać równowagę hydrolipidową skóry. Mydełko wykonane jest ręcznie z najwyżej jakości naturalnych olejków eterycznych i ziół. Nadaje się do wszystkich typów skóry, szczególnie polecane do cery przetłuszczającej się. Nie zawiera SLS, parabenów i ftalanów. Naturalny produkt ajurwedyjski. Nietestowany na zwierzętach. Nie zawiera sztucznych barwników ani kompozycji zapachowych. Nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego. Unikać kontaktu z oczami. Jeśli produkt dostanie się do oczu, przemyć je dokładnie wodą.
 
Buziaki,
Martini Cosmetics :*

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *