Pielęgnacja twarzy

Jad pszczeli w kosmetykach – recenzja pianki micelarnej Apigen Royal

Witajcie!

Moi drodzy dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować kosmetyk niebanalny, unikalny i z pewnością wart każdych pieniędzy. Mam tutaj na myśli piankę micelarną firmy Apigen Royal.  Jest to stosunkowo młoda firma, która szturmem podbija rynek kosmetyczny i zdobywa zaufanie nowych klientek dzięki innowacyjnemu wykorzystaniu w swoich produktach jadu pszczół.

Zanim przejdę do recenzji kosmetyku pragnę Wam nieco przybliżyć samą markę. Debiut polskiej firmy Apigen Royal miał miejsce na targach fryzjersko – kosmetycznych Beauty Days w Nadarzynie w 2018.r. a więc całkiem niedawno. Myślę, że taką główną informacją jest fakt, że Apigen Royal czerpie inspiracje z natury, z otaczającej nas przyrody i tym właśnie sposobem głównym składnikiem jej kosmetyków jest jad pszczeli. Brzmi groźnie? 😉 Może na początku trochę tak, dopóki nie poznacie działania produktów właśnie z jadem pszczelim w roli głównej, które jak się z czasem okazuje jest nieocenione. Pielęgnacja wspomagana kosmetykami Apigen Royal połączona z systematycznością potrafi naprawdę zaskoczyć efektami. Mnie osobiście również bardzo przypadła do serca dewiza jaka towarzyszy twórcą firmy. Mianowicie misja AR mówi o tym, aby czuć się dobrze w swojej skórze bez konieczności ukrywania się pod makijażem. Do mnie trafiło to  idealnie w punkt! Nie oszukujmy się – to nie sztuka wyglądać pięknie, zdrowo i promienie z toną makijażu na twarzy, który w pewnym momencie, gdy zapominamy o zdrowym rozsądku, zaczyna nam już nawet zmieniać jej rysy 😉 Naturalne piękno to wszystko to co zakrywa makijaż, a jednym z elementów układanki, która się na ów naturalne piękno składa jest tak jak wspomniałam  – zdrowa i po prostu dobrze wyglądająca skóra.

Propolisowa pianka micelarna jak sama nazwa wskazuje zawiera aktywny składnik propolis, zwany także kitem. Co to takiego? To lepka substancja, którą pszczoły uszczelniają ul, aby umocnić jego konstrukcję. Propolis to tak już dokładniej mieszanka wydzielin pszczoły połączona z żywicą drzewną bądź kwiatową. Co ciekawe skład propolisy jest zmienny w zależności od tego z jakich konkretnie składników roślinnych korzystały pszczoły. Pianka micelarna o pojemności 150 ml ukryta w plastikowej butelce z pompką w moim odczuciu wygląda naprawdę gustownie i elegancko. Połączenie bieli z elementami złota tworzy spójną całość nawiązując nieco do koloru miodu. Nie ma tutaj też mowy o niedociągnięciach typu uszczelniająca się zawartość czy zacinająca podczas używania pompka. Po kosmetyk sięgam dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Gdy nie nakładam rano makijażu (bo nie muszę, bo nie chcę itd) po umyciu twarzy oraz szyi pianką Apigen Royal da się w widoczny sposób odczuć, że skóra jest niesamowicie aksamitna w dotyku! I nie jest to złudzenie tylko fakt. Z kolei po nałożeniu podkładu nie jest to już tak spektakularne, ponieważ warstwa innego kosmetyku jednak ten efekt gładkiej skóry nam zakrywa. Następna kwestia to całkiem przyjemny, lekki zapach, który stanowi dopełnienie przemyślanej całości oraz pozwala poczuć się naprawdę wyjątkowo i szczególnie we własnym domowym zaciszu.  Nie wiem czy wiecie, ale kosmetyki Apigen Royal są także używane przez najlepsze salony SPA  – co zresztą absolutnie nie dziwi. Osobiście bardzo cenię kosmetyki, które pozwalają mi poczuć się niepowtarzalnie, które dają widoczne efekty i których używa się z wielką przyjemnością. Pianka micelarna Apigen Royal z pewnością do takich należy.

Pianka micelarna z propolisem oraz ekstraktem z miodu czarny pszczół szwajcarskich. Przeznaczona do mycia i oczyszczania twarzy, oczu oraz doczepianych rzęs. Specjalna lekka formuła pianki opracowana jest do aplikacji na skórę w połączeniu z bieżącą wodą dla każdego typu cery. Skutecznie usuwa zanieczyszczenia oraz makijaż pozostawiając skórę czystą, odświeżoną i gotową do dalszej pielęgnacji. Preparat przeznaczony do oczyszczania oraz pielęgnacji cery. Regularne stosowanie pomaga zachować czystą i nawilżoną skórę oraz przywraca równowagę bariery hydrolipidowej skóry. Skutecznie usuwa makijaż nie podrażniając skóry i nie wpływając negatywnie na jej barierę hydolipidowej. Nałożyć niewielką ilość na zwilżone dłonie i rozmasować. Następnie nałożyć na zwilżoną skórę twarzy i rozprowadzić delikatnymi, okrężnymi ruchami. Spłukać letnią wodą. W razie potrzeby powtórzyć.

Puszysta, kremowa pianka dogłębnie oczyszcza pory, pozostawiając skórę odświeżoną, oczyszczoną i przygotowaną do kolejnych działań pielęgnacyjnych. Z kolei zawarte w składzie micele usuwają bez większych problemów delikatny makijaż.  Kosmetyk nie uczula, nie podrażnia i nie pozostawia uczucia ściągnięcia. Warto podkreślić, że produkty firmy nie posiadają w składzie parabenów, silikonów czy siarczanów. Wręcz przeciwnie posiadają za to wiele cennych składników –  nie tylko jad pszczeli i propolis, ale także miód, kwas mlekowy czy kwas hialuronowy, kwas szikimowy, który odpowiada chociażby za złuszczenie naskórka, spłycenie zmarszczek czy rozjaśnienie przebarwień.

Czy opisany dziś produkt ma wady? Tak, mógłby się nigdy nie kończyć 😉 A tak na poważnie to na dzień dzisiejszy nie stwierdzam w nim żadnych wad i coś czuję, że będę do niego systematycznie wracać. Produkty firmy Apigen Royal znajdziecie oczywiście na stronie producenta. Uwaga, niech nie odstraszają Was ceny ponieważ prawda jest taka, że jad pszczeli to bardzo drogocenny surowiec, jego pozyskanie i przetwarzanie obciążone jest kosztami, które niestety finalnie muszą mieć wpływ na cenę końcową produktu.

Mieszanina pszczelich enzymów oraz substancji żywicznych obecnych w pąkach i młodych pędach drzew. Jako jedyny z pszczelich produktów, obok jadu pszczelego, wykazuje silne działanie bakteriostatyczne. Dzięki tej właściwości znalazł bardzo szerokie zastosowanie w leczeniu człowieka. Propolis przyspiesza również procesy gojenia i regeneracji tkanek w przypadku oparzeń,  opryszczce, a nawet w bardziej skomplikowanych problemach. Dzięki swoim właściwościom będzie hamować stany zapalne na twojej skórze, a także przyśpieszać gojenie się skaleczeń, zadrapań czy ran potrądzikowych.

Może się wydawać, że jad pszczeli w kosmetykach to istne szaleństwo, ale uwierzcie, że w tym szaleństwie jest metoda 🙂 Twórcy kosmetyków Apigen Royal doskonale wykorzystali potencjał pszczół, który jak się okazuje jest przeogromny! Jeśli szukacie kosmetyku luksusowego, innowacyjnego i skutecznego to z pewnością ta pianka do nich należy i jest spora szansa, że po jej użyciu nie będziecie chcieli używać już nic innego. Ja przepadłam 🙂 Jeśli jesteście ciekawi kolejnych produktów AR to już teraz zdradzę, że w przyszłym miesiącu recenzja kolejnego kosmetyku marki, a konkretnie kremu regenerująco – nawilżającego z peptydami mleczka pszczelego. Tak więc bądźcie czujni 😉

Buziaki,

Martini Cosmetics

2 thoughts on “Jad pszczeli w kosmetykach – recenzja pianki micelarnej Apigen Royal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *