Pielęgnacja twarzy

Himalaya Herbals Nourishing Skin Cream

Witajcie !

Dzisiaj o kremie, który stał się niejako  rywalem dla mojego ulubieńca wśród kremów uniwersalnych czyli Nivea Soft. Podobnie jak Nivea krem Himalaya Herbals Nourishing Skin Cream okazał się godnym uwagi kosmetykiem pielęgnacyjnym zarówno do twarzy jak i dekoltu, szyi oraz dłoni. Krem, który absolutnie skradł moje serce! Niestety posiada jeden ogromny minus. Jaki? Wyjaśniam poniżej.

Krem zakupiłam zachęcona opiniami na forum internetowym. Zdecydowałam się jednak na najmniejszą pojemność czyli 50 ml. Teraz przy kolejnym zakupie wezmę ten największy czyli 200 ml 😉 Tym bardziej, że cena kosmetyku wynosi za 50 ml ok 5-6 zł, a za 200 ml o 12- 13 zł. Tylko brać! Nie ma się nad czym zastanawiać. Ale zacznijmy od początku czyli od opisu produktu oraz od tego czym tak właściwie mnie ten krem do siebie przekonał, a czym zniechęcił.

OD PRODUCENTA:

„Lekki, nie zawierający tłuszczu, odżywczy krem ziołowy przeznaczony do pielęgnacji twarzy i całego ciała, który sprawia, że skóra jest jędrna, zdrowa i miękka w dotyku. Zawiera w 100% ziołowe składniki aktywne. Wyciąg z aloesu nawilża, wyciąg z indyskiego żeń-szenia odżywia, a drzewo kino chroni skórę przed wysuszeniem i zanieczyszczeniami środowiska. Przeznaczony do wszystkich rodzajów skóry. Produkt testowany dermatologicznie, hipoalergiczny, skuteczność potwierdzona badaniami klinicznymi”.

SKŁAD:

Ekstrakty (na 1 ml): Indian Aloe (Aloe vera) 7.5 mg, Indian Kino Tree (Pterocarpus Marsupium) 5 mg, Winter Cherry (Withania Somnifera) 4 mg, Gotu-Kola (Centella Asiatica) 3.5 mg


Inne składniki: Aqua, Liquid Paraffin, Glycerin, Cetyl Alkohol, Cetearyl Octanoate, Glyceryl Stearate SE, Cetearyl Alkohol, Triethanolamine, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Carbomer, Phenoxyethanol, Fragrance, Methyl Paraben, BHT, Sodium EDTA (25.06.2009).

MOJA OCENA:

7/10 
54
5szablon-zdjecia-poziome

Krem oprócz ceny, przekonał mnie do siebie doskonałym działaniem tzn jest wyjątkowo lekki, nie zawiera tłuszczu po którym świece się jak wysmarowana olejkiem do opalania 🙂 Doskonale się wchłania, nie podrażnia, nie waży się, a skóra pozostaje delikatnie nawilżona i satynowa w dotyku. Używam go raczej rano, czasem także wieczorem, przed snem. Nakładam na niego podkład ponieważ jest doskonałą bazą pod makijaż. Często smaruje nim dekolt oraz dłonie –  krótko mówiąc kolejny po Nivea Soft krem do wszystkiego i bynajmniej nie do niczego 😉 Zakryty wieczkiem „słoiczek” jest wydajny i poręczny.

Himalaya Herbals Nourishing Skin Cream przyjemnie pachnie, nie drażni nosa jak w przypadku niektórych kremów i co ważne pomimo, że jest herbals czyli ziołowy, ziół nie czuć w ogóle. Tutaj mimo całej sympatii do tego kremu muszę jednak wspomnieć, że nie jest to typowy ziołowy kremik bez dodatku tłuszczu, konserwantów itd itd. Niestety, ale pod tym względem producenta trochę poniosła fantazja i pisząc dobitniej –  wprowadza konsumenta w błąd :/ Z drugiej strony tłumacze sobie to tak: który producent nie kłamie? Wciąż jesteśmy nabijane w butelkę wierząc, że pani z reklamy z doklejanymi rzęsami ma je dzięki maskarze albo, że kobieta w wieku 50 lat wygląda na 25 dzięki serum do twarzy firmy X. Niestety, ale to wszytko chwyt marketingowy i jak to się mówi reklama dźwignią handlu. Jeżeli ktoś liczy na wyłącznie naturalne, ziołowe składniki lub ma uczulenie na parafinę to ten krem odpada! Skład rzeczywiście jest największym i bardzo poważnym minusem tego kremu! Wiele tu dobrego, ale też wiele złego 🙁 Co nie zmienia faktu, że mimo tego ma on wciąż stałych odbiorców. Ja póki co także będę po niego sięgać. Może kiedyś coś ulegnie zmianie w składzie? Oby. Gdyby nie ten skład dla mnie byłyby to ideał. No ale…

 

6szablon-zdjecia-poziome

53

Co o nim sądzicie? Czy kupując kremy do twarzy zagłębiacie się w jego skład, a może jest Wam wszystko jedno co w sobie zawiera? Piszcie! 😉

Buziaki :*

Martini Cosmetics

 

 

 

Zobacz również:

1 thought on “Himalaya Herbals Nourishing Skin Cream

  1. Dużo zależy od mojego chciejstwa, jak bardzo chcę to i zły skład mnie nie odstraszy. Ale ta marka mi podpadła, kupiłam żel do kąpieli dla syna i go miejscowo wysypało. Zużyłam resztę na sobie, ale już mi przeszła ochota na te produkty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *